Lebedew: Naszą przewagą jest to, że nikt nie wie, jakim składem zagramy

Utworzono: 9.11.2019

 

Po rozpoczęciu sezonu od trzech zwycięstw Jurajskich Rycerzy w najbliższych dniach czekają starcia z najlepszymi drużynami poprzednich rozgrywek. Przed spotkaniem z Grupą Azoty ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle porozmawialiśmy z trenerem Markiem Lebedewem.

– Po trzech meczach z zespołami, które poprzedni sezon ukończyły w dolnej części tabeli, czas na starcie z mistrzem Polski, a jednocześnie ekipą, która pokonała nas w półfinale. Czy z tego względu to spotkanie jest w jakiś sposób wyjątkowe?
– Nie ma mowy o rewanżu, bo to już przeszłość. Wygrali, zdobyli później mistrzostwo, zasłużyli na to. Mamy nowy sezon, a mecze z najmocniejszymi rywalami pozwalają nam weryfikować naszą pracę. Grupa Azoty ZAKSA to nadal najlepszy zespół w Polsce, przynajmniej do momentu, gdy ktoś ich nie pokona, a na razie nikt z nimi nie wygrał. Sobotnie spotkanie o niczym nie przesądza, ale pokaże nam, w którym miejscu jesteśmy i nad czym musimy pracować. Może też dodać nam wiele pewności siebie na przyszłość.

– Po raz pierwszy w tym sezonie mieliśmy cały tydzień na spokojny trening. Grupa Azoty ZAKSA grała z kolei zaległy mecz w środę. Czy to może być naszą przewagą?
– Wynik będzie odpowiedzią. Może więcej czasu na trening nam pomoże, a może wybije nas z rytmu meczowego. Jestem zadowolony z tego, jak przepracowaliśmy ten okres, znaleźliśmy czas, by przećwiczyć kilka rzeczy, które nie wychodziły nam najlepiej w pierwszych trzech spotkaniach. Mam nadzieję, że pomoże nam to w starciu z liderem.

– Granie dwa razy w tygodniu to nie tylko nasz problem, ale niemal wszystkich drużyn w lidze. Czy może to być paradoksalnie zwiększać nasze szanse, skoro mamy jednego z najbardziej doświadczonych trenerów w lidze?
– Faktycznie, to nie jest mój pierwszy sezon w roli szkoleniowca, więc mam kilka pomysłów, jak radzić sobie z tego typu sytuacjami. Do tej pory nie mieliśmy też za sobą jakichś wyjątkowo długich i męczących podróży, więc to też ułatwia nam życie. Druga rzecz, że mamy bardzo silny zespół, 15 chłopaków, z których każdy potrafi grać na wysokim poziomie i to też nasza przewaga, bo nikt nie wie, w jakim składzie wyjdziemy na boisko. Dlatego granie dwóch meczów w tygodniu to nie koniec świata.

– W ciągu dwóch tygodni czekają nas trzy spotkania z medalistami poprzedniego sezonu, poprzedzielane środowymi meczami rozgrywanymi awansem. Skupiając się jednak na starciach z Grupą Azoty ZAKSĄ, Projektem i Jastrzębskim Węglem, istnieje jakiś plan minimum co do liczby zdobytych w nich punktów?
– Nie patrzę na te spotkania jako jakaś seria, bo mamy w międzyczasie mecze z Visłą Bydgoszcz i Cuprum Lubin. Poza tym, choć oczywiście zakładam sobie jakieś cele, to nie chcę się koniecznie nimi dzielić. Oczywiście, starcia z medalistami są dla nas pewnym wyznacznikiem, tak jak już wspominałem, ale to tyle.

Rozmawiał Michał Kwietko-Bębnowski, Biuro Prasowe Aluron Virtu CMC Zawiercie

SPONSORZY

Zobacz wszystkich

OFICJALNA STRONA
Aluron Virtu CMC Zawiercie

Aluron Virtu CMC Zawiercie 2017 Wszelkie Prawa Zastrzeżone Projekt & Realizacja Strony www Śląsk

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!